Tekst piosenki: Miałaś ze mną razem iść przez cierniste drogi, przez zaułki naszych dni, gdzie poniosą nogi. Chciałem dać ci szumny wiatr. Wiatr, co budzi drzewa, wiatr, co moje wiersze skradł, piosnki me wyśpiewał. Chciałem dać ci szumny wiatr. Wiatr, co budzi drzewa,
[Verse 2] Dm D7 Gm Pomiędzy nas są podzielone C7 Bb A7 Wiatry i słońca, burze, cisze A7 Dm Każdy odejdzie w swoją stronę Gm6 A7 Bb Dm Droga nam serca ukołysze A7 Dm Każdy odejdzie w swoją stronę Gm6 A7 Bb Dm D * E * F# * Droga nam serca ukołysze [Chorus] Gm C7 C * D * E * Idź, idź Dm W swoją stronę idź Bb Bb/F A7 Tyle stron ma
Gdzieś w sercu na dnie 8. Gwiazda dnia 9. Hej, dogonię lato 10. Irlandzki tancerz 11. Iść w stronę słońca 12. Kołysanka matki 13. Na luzie 14. Nowy wspaniały świat 15. Odpłyniesz wielkim autem 16. Superszczur 17. Uśmiechnij się, wyprostuj się 18. Wielki mały człowiek 19. Windą do nieba 20. Wstawaj, szkoda dnia 21. Wyspa dzieci
Provided to YouTube by Danmark Music GroupIść w stronę słońca · VENUSTyle słońca℗ BM INSPIRATIONReleased on: 2012-01-01Composer: VENUSLyricist: VENUSAuto-gen
W swoją stronę idź Tyle stron ma świat Ja wiem, że łzy są słone Idź, idź W swoją stronę idź Tyle stron ma świat A droga trwa Pomiędzy nas są podzielone Wiatry i słońca, burze, cisze Każdy odejdzie w swoją stronę Droga nam serca ukołysze Każdy odejdzie w swoją stronę Droga nam serca ukołysze Idź, idź
W stronę słońca aż po horyzontu kres. Iść ciągle iść tak bez końca. Witać jeden przebudzony właśnie dzień. Wciąż witać go, jak nadziei dobry znak. Z ufnością tą, z jaką pierwszą jasność odśpiewuje ptak. Iść ciągle być w tej podróży. Którą ludzie prozaicznie życiem zwą. Iść, ciągle iść jak najdłużej. Za
.
Urząd Miejski w Jaworznie ul. Grunwaldzka 33, 43-600 Jaworzno Telefon: +48 32 61 81 500 Poniedziałek – Środa, 7:00 – 15:00 Czwartek – 7:00 – 16:00, Piątek: 7:00 – 14:00
foto: Dariusz Marek Gierej _ W stronę słońca Tego się opisać nie da… Morska plaża, bryzy wiew, Mała foka czy też morświn I głos wciąż wrzeszczących mew. W stronę słońca wolnym krokiem. Zawsze razem, dłoń przy dłoni, Zachwycamy się widokiem, Jak i szumem morskiej toni. A muszelki z kamykami, Kołysane siłą fal, Cicho chrzęszczą pod stopami, Jakby miały o coś żal. Ani pędzlem, ani piórem, Nie da się opisać tego: Spacer plażą, jej naturę I czar słońca wschodzącego! A Mierzeja, to pas ziemi, Najpiękniejszy w naszym kraju. Nikt poglądów mych nie zmieni. Wrócę tam w następnym maju. Plaża i wyobraźnia Kolorowe otoczaki, Wymieszane z muszelkami, Obmywane morską wodą, Cicho chrzęszczą pod stopami. A do tego, morza szum I krzyczące ciągle mewy, To swoisty dźwięków chór, To gotowe tło opery. Trudno oprzeć się tej wizji, Gdy się ma wrażliwą duszę. Tu się niebo z morzem styka, Wspomnieć o tym, również muszę. Niebo miesza się tu z morzem, Lub odwrotnie, ,morze z niebem. Całość w takim jest kolorze, Że odróżnić ich się nie da. Dobrze wiem, że to nie miraż I nie sen, że to jest real. Z głową pełną takich wrażeń, Wiem, że spacer był na medal. Do Najdroższej Pragnę dziś powiedzieć ci, Choć wiesz o tym oczywiście, Że cię kocham ponad życie, Lecz to zrobię uroczyściej. Przytulając cię do siebie, Patrząc w piękne oczy szczerze, Powiem tobie, kilka słów, W które bezgranicznie wierzę. Niech to moje jedno zdanie, Będzie naszym drogowskazem: Pragnę dalszą drogę życia, Przejść Kochana z tobą, razem! Moje miejsce na ziemi Hej, Olecko! ,Hej, Mazury, Jakże Wam dziękować mam, Za prawdziwy cud natury, Za prawdziwy ziemski raj. Za jeziora, jak łzy czyste, Za dziewicze lasy, rzeki, Za powietrze wciąż przejrzyste I za łąki pełne kwiatów. O zapachu mego miasta, Tylko wspomnę tu nieśmiało, Od dziecinnych lat rzecz jasna, Zawsze mi go brakowało. Wdzięczny jestem ci, Olecko, Za to, żeś mnie wychowało! Dziś, dorosłe twoje dziecko, Będzie wciąż Cię pamiętało. Być ,,kimś” Musisz w sobie mieć, to ,,coś”, To być może będziesz ,,ktoś’’ Wiemy przecież nie od dziś, Że to ,,coś” ma właśnie lis. Chytrość jest podstawą bytu, A rudzielec ma dość sprytu. Liczą też się znajomości, Nikt Ci nie da nic z litości. Dziś normalnym być człowiekiem, To osiągniesz ,,coś”, lecz z wiekiem. A wysoko nie podskoczysz, Może średni próg przekroczysz? Aby tobie dobrze życzyć, To zaczniemy razem ćwiczyć. Wpoję wtedy w ciebie ,,coś”, Byś w przyszłości był ten ,,ktoś”. Przemijanie Zieleń zmienia się już w złoto. Wolnym krokiem idzie jesień. Piszę o tym tylko po to, Bo już wkrótce będzie wrzesień. Z pól już dawno znikło zboże, Zaczynają się wykopki, Rolnik ziemię znów zaorze, Za rok na niej staną snopki. I tak rok za rokiem leci, Nam przybywa nowych lat. Słońce też inaczej świeci, Z nami się starzeje świat. Kwiat z podtekstem To nie moja fanaberia, Że kwiat zwie się ,,sansowieria”. Nazwa obca – botaniczna, Ale równie fantastyczna. Nie jest żadną tajemnicą, Że też zwą ją wężownicą. To ze względu na jej liście, Długie, wąskie i sprężyste. Jest rośliną niewybredną, Leniom w domu odpowiednią, Trochę słońca, trochę wody, Bo to lubią wszystkie gady. Ja nie lubię tej rośliny, Z prozaicznej wręcz przyczyny. Liście jej, to kształt języka, Nazwa trzecia stąd wynika. Nie pogniewa się tu cenzor? Zwą ją też – teściowej jęzor! Podobieństwo bardzo duże, Jakby co, przykładem służę! Wiesław Lickiewicz
numer podkładu: 2700 Venus (dp) OpisAnna Niedziałkowska na okładce płyty TYLE SŁOŃCA pisze, że wszystkie nagrane tam piosenki są propozycjami, które składali słuchacze. Bardzo ciekawy pomysł na repertuar płyty składającej się z coverów znanych polskich hitów. Trzeba przyznać, ze bardzo starannie i "świeżo" zaaranżowane: "Być, sobą być niepodzielnie, oczami dziecka mierzyć świat. Iść, ciągle iść w stronę słońca, w stronę słońca, aż po horyzontu kres..." Fragment tekstu:IŚĆ W STRONĘ SŁOŃCA - Venus (Muz. Janusz Kruk, sł.: Andrzej Mogielnicki) Iść, ciągle iść w stronę słońca, w stronę słońca, aż po horyzontu kres. Iść, ciągle iść tak bez końca witać jeden przebudzony właśnie dzień. Wciąż witać go, jak nadziei dobry znak Z ufnością tą, z jaką pierwszą jasność odśpiewuje ptak. Iść, ciągle być w tej podróży, którą ludzie prozaicznie życiem zwą. Iść, ciągle iść, jak najdłużej, za plecami mieć na...
numer podkĹ‚adu: 1276 2+1 OpisIŚĆ W STRONÄ SĹOĹCA - 2 + 1 (Muz. Janusz Kruk, sĹ‚.: Marek Dutkiewicz) Iść, ciÄ…gle iść w stronÄ™ sĹ‚oĹ„ca, w stronÄ™ sĹ‚oĹ„ca, aĹĽ po horyzontu kres. Iść, ciÄ…gle iść tak bez koĹ„ca witać jeden przebudzony wĹ‚aĹ›nie dzieĹ„ WciÄ…ĹĽ witać go, jak nadziei dobry znak Z ufnoĹ›ciÄ… tÄ…, z jakÄ… pierwszÄ… jasność odĹ›piewuje ptak. Fragment tekstu:IŚĆ W STRONÄ SĹOĹCA - 2 + 1 (Muz. Janusz Kruk, sĹ‚.: Marek Dutkiewicz) Iść, ciÄ…gle iść w stronÄ™ sĹ‚oĹ„ca, w stronÄ™ sĹ‚oĹ„ca, aĹĽ po horyzontu kres. Iść, ciÄ…gle iść tak bez koĹ„ca witać jeden przebudzony wĹ‚aĹ›nie dzieĹ„ WciÄ…ĹĽ witać go, jak nadziei dobry znak Z ufnoĹ›ciÄ… tÄ…, z jakÄ… pierwszÄ… jasność odĹ›piewuje ptak. Iść, ciÄ…gle być w tej podróży, ktĂłrÄ… ludzie prozaicznie ĹĽyciem zwÄ…. Iść, zawsze iść jak najdĹ‚uĹĽej, za plecami mieć nadciÄ...
iść w stronę słońca tekst