Co wiesz o Argentynie? Zapraszam.PATRONITE https://patronite.pl/profil/230169/michal-sobolewskiZASUBSKRYBUJ DRUGI KANAŁ: https://www.youtube.com/channel/UC7a CAŁA PRAWDA O MILIKU NA EURO 2016SUBSCRIBE IT HELPS ME A LOT!!LINK:https://www.youtube.com/user/piotrkowalski53shakiri amazing goal bicyclehttps://www.youtu 🗺️ Australia, odcinek 30. Moje życie w Australii na wizie Working Holiday. Twórz kanał razem ze mną, otrzymaj pocztówkę z podróży! https://patronite.pl/vlo http://bit.ly/2Fx0rLK ⇦ WBIJ NA GRUPĘ!http://bit.ly/2Ai11Nz ⇦ BĄDŹMY W KONTAKCIE!http://bit.ly/2CK1pm4 ⇦ SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ!https://bit.ly/2F3deVb ⇦ Temat: AMWAY - czy to jest sekta? Marketing sieciowy ma do siebie że najlepiej spośób osiągnięcia sukcesu jest powtarzanie co juz wiadomo że działa. Co w tym jest podobne do sekt jest że "prawda" jest ci dana z zewnątrz, do przyjęcia bezwarunkowo. Ale to dotyczy tylko produktów lub usługi sprzedane przez tą firmę. Hi besties! Witam was w dzisiejszym vlogasku na moim kanale w którym wspólnie wybierzemy się na event nowej kolekcji.. jakie? Cała prawda o HM x Mugler czyli . TVP może pokazywać głośny film o korporacji Amway z lat 90., ale musi najpierw usunąć z niego nieprawdziwe dane o strukturze dochodów korporacji - orzekł nieprawomocnie sąd. - Nie żałuję, że powstał ten film - powiedział po wyroku prezes Contra Studio Jacek Gwizdała. Dodał jednak, że dziwi go rozstrzygnięcie sądu. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał producentowi tego filmu, spółce Contra Studio, przeprosiny w mediach za podanie w nim nieprawdziwych danych o strukturze dochodów Amway. Film podawał, że większość zysków Amway trafia do bardzo wąskiej grupy dystrybutorów. Sąd tylko częściowo uwzględnił pozew spółki Amway Polska o ochronę dóbr osobistych wobec TVP i Contra Studio. Sąd co do zasady uznał bowiem, że reżyser miał prawo ostro skrytykować w nim nowe w latach 90. w Polsce zjawisko sprzedaży bezpośredniej prowadzonej przez firmy i metody werbowania Film Henryka Dederki pt. "Witajcie w życiu" z 1996 r. prezentował techniki oddziaływania na ludzi stosowane w tej założonej w USA korporacji. W filmie kilku dystrybutorów Amway przedstawiało ideologię firmy, metody werbowania współpracowników i fragmenty szkoleń. Sceny z ich udziałem połączono z inscenizacjami. Spór w sądzie w kilku odsłonach toczy się od kilkunastu lat. Jak mówiła sędzia Maria Piasecka w uzasadnieniu wyroku, krytyka za strony reżysera była uprawniona. Miał on też prawo posłużyć się fragmentami inscenizowanymi, ale pozwani nie dowiedli prawdziwości danych finansowych o Amway. Po wyroku prezes Contra Studio Jacek Gwizdała powiedział, że wyrok go dziwi, a dziś film i tak ma znaczenie już tylko historyczne. Według pełnomocnika Amway mec. Stefana Jaworskiego wyrok jest korzystny dla jego klienta, który głównie kwestionował dane o dochodach Amway. "Przedstawieni w negatywny sposób" Rzecznik Amway Polska Anna Wieraszko w wydanym oświadczeniu napisała, że firma "wygrała proces o ochronę swojego dobrego imienia".- Wyrokiem sądu zabroniono rozpowszechniania fałszywych informacji nt. działalności firmy - zaznaczyła, komentując wtorkowe orzeczenie. Stwierdziła również, że "intencją Amway Polska nie było karanie kogokolwiek, a jedynie zwrócenie uwagi, że nie należy rozpowszechniać fałszywych oraz krzywdzących informacji o jakiejkolwiek firmie, gdyż może się to odbić negatywnie na jej działalności oraz aktywności współpracujących z nią dystrybutorów".- W naszym odczuciu i firma i jej dystrybutorzy zostali w filmie przedstawieni w sposób negatywny i nieprawdziwy, a ponadto odbiegający od przyjętych kanonów etyki dziennikarstwa dokumentalnego - zaznaczyła MAC/tr/k / Źródło: PAP, TVN24Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Temat: Amway czyli najwjeksze oszustwo w historii swiata Łukasz Lesiak: W dalszym ciągu sprowadza Pan dyskusję na poziom personalny, Jeśli wykazywanie pańskiej niekompetencji uważa pan za atak personalny, to znaczy, że zupełnie pan nie rozumie czym on jest w Pan zdania, bądź fragmenty zdań z kontekstu po to, by udowodnić jaki to ja jestem skompromitowany bądź niekompetentny Odnoszę się do konkretnych wypowiedzi, zamiast uprawiać wodolejstwo. Tego TEŻ pan nie rozumie? ;) Niczego nie trzeba udowadniać, to widać gołym okiem. Nie ma pan pojęcia o temacie, na jaki pan zabiera głos. Nie wie pan podstawowych rzeczy. 1. Nie podważam zdania prof. Kotlera - zdanie wyrwane z kontekstu całej dyskusji. Jak to nie??? Jak może pan zaprzeczać temu, co pan osobiście napisał???Uszanujmy wzajemnie swoje zdania. Zdania, które przeczą faktom???W tym przypadku są one stosowane do mamienia ludzi wykorzystując ich elementarny kręgosłup moralny Najwyraźniej zupełnie pan nie rozumie, że usiłuje pan narzucić innym swoją opinię - "bo tak i już". oraz tzw. piramidę potrzeb. Dziękuję za uświadomienie mi, że jest coś takiego. ;) Rozumiem, że ludzie mają prawo realizować swoje potrzeby w każdy sposób byle tylko nie we współpracy z AMWAY. ;P Dlaczego? Bo AMWAY jest be. A dlaczego jest? Bo JA tak mówię i już. :Pale barbarzyństwem jest przypisywanie ich jako zasługa AMWAY. To co pan pisze dyskredytuje pana jako poważnego dyskutanta, wylewa pan po prostu swoją żółć na AMWAY z kompletnie dla mnie niezrozumiałych powodów. Co takiego strasznego AMWAY panu zrobił, by go mieszać z błotem?Widziałem Wasze filmy, książki, nagrania itp, czyli nie wymyśliłem sobie tego. Uhm, WIDZIAŁ pan. A czytał, widział, słuchał? ;) Z jakim nastawieniem? "Zobaczę, może się czegoś dowiem" czy "dobra, zobaczę co to za bzdety"? ;P4. Odróżniam SYSTEM od BIZNESU, ale te pojęcia postrzegam inaczej, proszę to uszanować i nie narzucać mi swojej interpretacji. Fakty się uznaje albo nie. Pan je odrzuca i tyle. Co tu interpretować???5. Nie przedstawiałem swojego zdania jako niepodważalnej prawdy, Tak, tak... Przypomnę panu, co pan napisał powyżej:W tym przypadku są one stosowane do mamienia ludzi wykorzystując ich elementarny kręgosłup moralny Chciałem Pana sprowokować do rozjaśnienia tej sprawy, Jak widać, nie jest pan w stanie niczego przyjąć do wiadomości, więc trudno cokolwiek panu "rozjaśnić". Ma pan swoją wizję AMWAY-a i koniec, postępując wedle zasady - "jeśli fakty przeczą mojej teorii - tym gorzej dla faktów". :Pale niestety oprócz informacji dotyczących szczegółów AMWAY główna problematyka nie została przez Pana poruszona. W dalszym ciągu nie skomentował Pan relacji osób, które dały się w to wciągnąć i wpakowały się w problemy psychiczno-emocjonalne, Po pierwsze - nie zauważyłem, by pan wspominał o takich osobach w swoich wypowiedziach. Po drugie - jak pan wytłumaczy fakt, iż wiele osób tych problemów nie miało? Co sprowadza tak naprawdę całą sprawę nie do tego jaki jest biznes AMWAY, ale jakie są cechy poszczególnych osób - w tym głównie ich odporność na stres, w szczególności na ataki ze strony takich osób jak pan. Przy czym chcę podkreślić, że to co pan robi to prawdziwy "lajcik" w porównaniu do wyzwisk, obelg i całego koncertu nienawiści, z jakimi stykałem się w innych wątkach na innych ustosunkował się Pan do filmu dokumentalnego pt. "Witajcie w życiu" Wielokrotnie się do niego ustosunkowałem w innych wątkach - dla pana informacji napiszę, że to według mnie paszkwil, manipulujący wypowiedziami i obrazem po to, by ukazać AMWAY w jak najgorszym świetle. To samo stwierdził NIEZAWISŁY sąd. Radzę zapoznać się z sentencją demaskuje metody jakimi posługujecie się Film był manipulacją i oszustwem. Niczego nie "demaskował". To generalnie słowa zakazany jako jedyny film w III RP wyrokiem sądu, jako niby krzywdzący) - Sąd sądem a pan wie lepiej. :P Jest pan megalomanem, uważa pan, że wie lepiej czym jest AMWAYA bez znajomości szczegółów jego działalności od kogoś, kto się tym zajmuje od lat, że wie lepiej od sądu, czy film jest paszkwilem czy nie, chociaż jak sądzę pańska znajomość prawa jest w tym zakresie równie śladowa jak w przypadku AMWAY... I pan się uważa za poważnego??? ogólnie nie wyczerpał Pan tematu. Jeśli sądzi pan, że w paru wypowiedziach można wyczerpać temat związany z biznesem AMWAY, który rozwija się od dziesięcioleci, to znowu pan chyba żartuje. ;) Tego biznesu trzeba się uczyć LATAMI a pan chce go zrozumieć w kilka minut??? Swoje studia też pan skończył w kilka minut? ;)7. Rozbicie mojego stwierdzenia o lakoniczności Pańskiej wypowiedzi i pytania o Pana działalność poza AMWAY na dwie części, skrytykowanie pierwszej części i odpowiedź na drugą, że "trzeba było tak od razu" jest punktem, w którym widać, że zależy Panu na zdyskredytowaniu mnie, Nie. Zależy mi na tym, by pan zaczął MYŚLEĆ co pan pisze i o co pan pyta. Niestety, widzę, że wszedł pan już na taki poziom rozemocjonowania, iż zupełnie pan moich intencji nie nie na odparciu moich argumentów. Argumentację podpiera się faktami a nie emocjami, drogi panie. ;) Pańskie opinie zaś noszą wyraźne znamiona negatywnych emocji, które leżą u ich podstaw. Inaczej nie byłby pan taki fakto-odporny. Współczuje Pana oponentom... zawsze Pan tak robi ? Skłaniam do myślenia? Tak. Problem w tym, że zgodnie z zasadą 20/80, która zapewne jest panu znana - większość ludzi nie myśli, tylko jedzie na Podważam sens MORALNY istnienia tej machiny. Na jakiej podstawie? Odczuć? ;) Bo faktów pan przecież nie napotykamy na poważny problem, to staramy się go rozpatrzyć, czy zagłębiamy się w szczegóły techniczne które nie wnoszą dużo do tematu ? Nie rozumie pan naprawdę, że brak znajomości szczegółów uniemożliwia właściwe zinterpretowanie tego biznesu? Nie widzi pan analogii z paleniem ludzi na stosie w średniowieczu wynikającego z braku wiedzy o szczegółach związanych z zasadami grawitacji, świadczącymi o tym, że to Ziemia kręci się wokół Słońca a nie na odwrót?Co jest ważniejsze - ogół czy margines ? Jeśli szczegóły działania czegoś uważa pan za sprawę marginalną, to faktycznie kompromituje się pan w gronie ludzi MYŚLĄCYCH. ;PDlatego tu NIE MUSZĘ znać wszystkich szczegółów by być godzien z Panem dyskutować. Cały czas próbuje pan utrzymywać, że może pan ze mną dyskutować jak równy z równym. To tak jakby hydraulik dyskutował z astronomem i tłumaczył mu, że patrzy przez zły koniec teleskopu. ;) Rzecz w tym, że ja nie zamierzam dyskutować o opiniach z kimś, kto nawet nie zna planu marketingowego AMWAY, bo uważam to za stratę czasu. Cały czas to panu próbuję uświadomić a pan cały czas tego nie nie poziom wiedzy ale trzeźwość umysłu i właśnie ta wiedza utrudniała Panu zadanie. Znowu kłóci się pan z faktami. ;) Radzę zapoznać się z raportem "Wiedza ekonomiczna mieszkańców Polski", opracowanym przez Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego. W ogóle zabawna z pana osoba - ja prezentuje fakty, pan zasuwa opinie, ja fakty - pan opinie, ja fakty - pan opinie... Czy wreszcie zacznie pan operować FAKTAMI? O ile rozumie pan co to są Widzę że nie pojmuje Pan w ogóle modelu Wolnego Przedsiębiorcy Znam Stowarzyszenie Wolnych Przedsiębiorców, ale o modelu Wolnego Przedsiębiorcy pierwsze słyszę. Może mi pan wskazać źródło, na jakim się pan opiera? ;)franczyzna, licencja, itp. to dobrowolne oddanie części "suwerenności" firmy za konkretne zyski. Umowa AMWAY to dobrowolne nawiązanie współpracy na określonych zasadach, w zamian za udostępnienie gotowego i sprawdzonego modelu biznesowego. Jeśli między franczyzną a AMWAY stawia Pan wspólny mianownik, Właśnie NIE stawiam. Mlm to nie to samo, co franczyza, to coś lepszego. Dlaczego? Bo franczyza to biznes: - na ogół DROGI - a więc dostępny nielicznym; - stacjonarny - a więc nie można go rozwijać gdzie się chce; - nieduplikowalny - a więc nie można tworzyć własnej sieci i czerpać zysków z obrotów biznesów, które powstałyby za naszym pośrednictwem, co uniemożliwia spotęgowany przyrost obrotów - a więc i zysków; - wymagający pewnej wiedzy i doświadczenia na starcie. MLM to biznes: - tani a więc dostępny dla każdego przeciętnego człowieka, - mobilny - można go rozwijać wszędzie gdzie się pojedzie, w obrębie kraju objętego umowa licencyjną; - duplikowalny - czyli można nie zwiększając swoich OSOBISTYCH obrotów, czerpać - do pewnego poziomu - zyski z obrotów biznesów, które powstały za naszym pośrednictwem, co daje spotęgowany przyrost obrotów i zysków; - nie wymaga wiedzy ani doświadczenia na starcie, gdyż nabywa się obu w trakcie budowania tego biznesu. Jak widzę, zupełnie pan tego nie rozumie, bo aby to rozumieć - trzeba znać SZCZEGÓŁY działania mlm. Te zaś uważa pan za "margines". :PFranczyzna, licencja itp. to nie są złe rozwiązania. A kto tak twierdzi??? Ja tylko twierdze, że mlm jest rozwiązaniem lepszym dla większości ludzi, których zwyczajnie nie stać na franczyzę. Wiem to, bo przyglądałem się niedawno jednej z nich - aby w niej wystartować musiałbym się solidnie zadłużyć. Czyli zamiast samemu zarabiać, najpierw musiałbym dać solidnie zarobić bankowi. Zasadnicza różnica polega na tym, że za decyzją przyłączenia się do tego typu współpracy stoi ekonomiczna LOGIKA, Trudno mówić o logice w przypadku osoby, która dyskredytuje biznes, którego szczegółów działalności NIE ZNA. Naprawdę pan tego nie widzi???a nie pranie mózgu Tak, tak, znam to. :P Wyświechtany na wszystkie strony tekst, za którym nie stoją żadne logiczne analizy, tylko subiektywne jestem na etacie i nie nazywam się przedsiębiorcą, Pan zaś jest na etacie AMWAY Co pan za bzdury wygaduje??? Widział pan na oczy umowę licencyjną AMWAY??? Znowu wychodzi pański brak kompetencji. Naprawdę panu tak zależy na tym, by się totalnie skompromitować??? Na etacie AMWAY są zatrudniane przez ta firmę osoby, ja jestem firmą stałych pewnych zysków, ani większych praw Pan nie posiada Oczywiście, licencjobiorca McDonald's ma zagwarantowane w umowie zyski. Tak jak każdy franczyzobiorca. :P Czy pan cokolwiek rozumie z biznesu jako takiego??? I pan twierdzi, że nikomu nie chce pan narzucić swoich opinii. ;) W głowie się nie mieści... A konkretne prawa są zagwarantowane właśnie w umowie licencyjnej, której oczywiście pan nie Maksymalne uproszczenie - tutaj pominięcie kwestii oczywistych - czyli ZUS, US, itp. są tutaj OCZYWISTE. Nie dla kogoś, kto prowadzi firmę. Trudno to zrozumieć Widocznie lepiej znam się na psychomanipulacji, marketingu, prezentacji, Z pewnością. :P Na czym się pan jeszcze zna lepiej ode mnie? ;) Na teorii względności, metodologii reformy gospodarki Timbuktu, co tam jeszcze? ;) Niech pan leczy swoje kompleksy raczej poza forum. ;)nie dałem się wmanewrować w AMWAY tak jak Pan - a próbowano kilka razy ;) Co oznacza, że jest pan niereformowalnym ignoranten a z takimi dyskusja nie ma sensu. Gdyby pan poznał dokładnie schemat działania biznesu AMWAY I NA TEJ podstawie nie wyraził by pan zainteresowania - można by to jakoś zrozumieć. Odrzucać jednak coś, czego się nie zna - to nosi bardziej znamiona fobii a nie logicznego Kompromitacja w środowisku ludzi myślących ? Niestety, taka jest obecnie moja opinia o panu na podstawie tego, co do tej pory pan dowód na to że zależy Panu na zdyskredytowaniu mnie, Pan się sam dyskredytuje. ;) Ja to panu tylko pokazuję więc de facto oddaję panu przysługę. ;Pa nie odparciu moich argumentów, Opinie to nie myślący docieka prawdy, Gdyby pan jej dociekał, sprawdziłby pan kto to jest diament, zapoznał się z umową licencyjną, z planem marketingowym AMWAY, poczytał o różnicach między mlm a franczyzą itp. Ale to dla pana "margines". Fakty nieważne, liczą się tylko opinie. ;PZniechęcił mnie Pan do prowadzenia z Panem jakichkolwiek konwersacji - i to nie dlatego że udowodnił Pan swoje racje. Nie, no skądże. ;) Bo racja jest tylko pańska. Nawet wbrew faktom. ;)14. I po co ten fragment z "Dnia Świra" ? W każdej dyskusji często dochodzi do sporów że "moja racja jest mojsza niż twojsza" - na tym to polega. Pytanie na czym ktoś opiera rację, na faktach, czy opiniach. Opinie ignorantów, osób niekompetentnych są nic nie próba zdyskredytowania mnie Ależ pan ma kompleks na tle wykazania, że pan wie i rozumie, nawet jeśli tak nie jest. ;)jako osoby. Nie. Jako kogoś, kto udaje osobę którą nie jest - znawcę tematu biznesu mlm w ogóle a AWMAY w Pan tą dyskusję do poziomu słownych przepychanek, łapania za słówka i dyskredytowania swojego rozmówcy. Ma pan naprawdę problem na punkcie własnego ego. Wszędzie widzi pan atak na siebie a nie wykazywanie pańskiej niewiedzy w udzielił Pan żadnych informacji dotyczących istoty problemu AMWAY i tego całego systemu. Pan nie zadawał pytań, pan cały czas atakował. Istotą problemu AMWAY są niestety tacy ludzie jak pan - ludzie przekonani, że wszystko wiedzą najlepiej, że wszystko rozumieją, a jak się im pokaże że tak nie jest - reagują wykazywać więcej pokory dla słów krytyki odnośnie Pana, jak również AMWAY Nie będę niestety pokornie znosił dorabiania "gęby" ani mnie ani temu biznesowi, przykro mi. :PRyszard Kukiełka edytował(a) ten post dnia o godzinie 13:42 „Nie ma znaczenia, ile masz lat, czym się zajmujesz, ile zarabiasz – i tak możesz wylądować na dnie”.„Cała prawda o...” to książka, w której Ilona Felicjańska ukazuje wszystkie swoje oblicza. Zdejmuje po kolei różne maski, by pokazać Czytelnikowi swoją prawdziwą twarz bez wykreowanego przez media wizerunku. Staje się dla odbiorcy już nie tylko modelką znaną z kolorowych gazet, ale również matką, żoną, kochanką, osobą uzależnioną, która wydawać by się mogło wreszcie odnalazła swoją drogę i nareszcie stała się pewną siebie, szczęśliwą Felicjańska to kobieta, która wychowywała się bez ojca, czym tłumaczy późniejsze związki z dużo starszymi mężczyznami. W 1993 roku otrzymała tytuł II wicemiss Polonia, mimo, że jak zapewnia była dziewczyną zakompleksioną z zachwianym poczuciem własnej wartości. Chodziła w pokazach Calvina Kleina, Pierrea Cardina, Teresy Rosati, Macieja Zienia, czy też modowego duetu Paprocki&Brzozowski. Modelka, mimo wady wymowy, pracowała przez kilka lat w telewizyjnym programie „Na każdy temat”, w którym jak sama podkreśla nie mogła rozwinąć skrzydeł, bo stanowiła tylko i wyłącznie atrakcyjny dodatek. Wyszła za mąż za bogatego mężczyznę, którego wydawało jej się, że kochała, ale z którym relacja była dość specyficzna – bez rozmów, wspólnych rozważań, planów. Myślała, że złapała Pana Boga za nogi, że uda jej się z dziewczyny z biednego domu, stać kimś innym, być może lepszym, z większymi perspektywami. Następnie przez alkohol, stała się niestabilną emocjonalnie matką. Przez wiele lat modelka prowadziła również fundację „Niezapominajka”, która pomogła wielu ciężko chorym dzieciom. Oprócz tego jest osobą uzależnioną, którą alkohol i sytuacja życiowa doprowadziła do próby książce Felicjańska zapewnia, że zawsze żyła problemami innych i nigdy nie umiała dzielić się, opowiadać o własnych. Nadszedł jednak moment, w którym modelka musiała przewartościować swoje życie i na nowo wszystko poukładać. Zdecydować, co jest ważne, co najważniejsze, a co powinno być tylko sprawą drugorzędną. O wypadku samochodowym, który spowodowała Felicjańska pod wpływem alkoholu słyszał chyba każdy. Wielu ludzi oceniło tę kobietę i przekreśliło ją raz na zawsze. Ilona Felicjańska w książce opowiada o znanych z show biznesu ludziach, którzy po wypadku odwrócili się od niej, którzy nie chcieli się z nią publicznie pokazywać, bo twierdzili, że może to zaszkodzić ich wizerunkowi. W jej przypadku powiedzenie „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” stało się wyjątkowo trafne. Felicjańska w książce charakteryzuje show biznes. Związek z mediami nazywa toksycznym, bo mogą pomóc się wypromować, ale również zniszczyć nieprawdziwymi Felicjańska popełniła wiele błędów. Jednym z najpoważniejszych było prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, ale również później nie udało jej się uniknąć upadków. Zaczęła zajmować się zbyt wieloma rzeczami naraz i nie doprowadzać ich do końca np. otwierała klinikę odwykową i sklep z perłami. Modelka opowiada również o mechanizmach, które kierowały nią jako osobą uzależnioną. Alkohol, do którego napisała kiedyś list zaczynający się od słów „Drogi Przyjacielu”, kierował nią. Problemy i smutki topiła w nim. Gdy nie miała się komu wygadać – on zawsze czekał. Czekał i przyciągał wołając, by raz jeszcze się mu zwierzyła. Najtrudniejsze w terapii jest, jak twierdzi modelka, przyznanie się przed samym sobą, że ma się problem i potrzebuje się pomocy. Felicjańska opowiada o tym, jak wiele razy trzeba upaść, jak wiele razy trzeba zaczynać od nowa, by w końcu się udało wygrać z nałogiem, by w końcu stabilnie stanąć na nogach i nie poruszać się chwiejnym krokiem.„Cała prawda o...” to książka napisana w formie wywiadu rzeki. Pytania zadawała dziennikarka, redaktor naczelna pisma „Miasto Kobiet” – Aneta Pondo. Książka została podzielona na wiele rozdziałów. W każdym z nich kobiety rozmawiają o poszczególnych etapach i decyzjach w życiu modelki. Mimo, że „Cała prawda o...” porusza trudne tematy z życia Felicjańskiej to pozycja, którą czyta się niezwykle szybko. Napisana jest prostym językiem, który ułatwia lekturę. Jak już wspomniałam Ilona Felicjańska prowadziła fundację „Niezapominajka”, co do której pozostały zarzuty o niezłożony bilans roczny i obawy wielu osób, które wpłacały pieniądze na fundację, czy na pewno trafiły one do potrzebujących. Modelka twierdzi również, że nie pamięta jakiej wysokości są jej długi. Wyraźnie we fragmentach związanych z pieniędzmi nabiera wody w usta. Mówi, że nie ma pieniędzy na zaległe bilanse, że składając je musiałaby zapłacić urzędowi skarbowemu 600 złotych, a ich po prostu nie ma. Z drugiej strony w późniejszym fragmencie książki, gdy opowiada o swoim stylu wspomina o zabiegach, które wykonuje. Miała wstrzyknięty kwas hialuronowy w bruzdy koło ust, laserowo usuwała przebarwienia na twarzy, zrobiła również kriolipolizę (zamrożenie komórek tłuszczowych), oraz regularnie poddaje się botoksowi. Dość złożona pielęgnacja własnego ciała i rzekomy brak pieniędzy na pokrycie zaległości z pracy fundacji jest dość Felicjańska zapewnia, że zawiodła się na religii. Uważa, że powinno się żyć przede wszystkim z myślą o sobie, a nie z przekonaniem, że trzeba nadstawiać drugi policzek. Trudno mi się z tym zgodzić. Bycie egoistą nie jest zaletą. Wyobraźmy sobie tylko, jak przerażająco wyglądałby świat, społeczeństwa, gdyby każdy myślał tylko o sobie. Troska o drugiego człowieka powinna cieszyć i dawać siłę, a nie być źródłem wydaje mi się, że Felicjańską po przejściach cechuje pycha. Uważa, że wszyscy powinni ją podziwiać i szanować za to, że udało jej się wyjść z nałogu. To prawda, ale nie przesadzajmy. Udało jej się przejść długą drogę z wieloma zakrętami, ale nie możemy zapominać o tym, co się wcześniej stało. Wypadek samochodowy mógł się przecież skończyć w zupełnie inny sposób – dużo gorszy. To naprawdę nieodpowiedzialne wsiadać za kierownicę „pod wpływem” i nic tego nie tłumaczy. Ilona Felicjańska miała szczęście w nieszczęściu, że nikomu nie wyrządziła wtedy krzywdy. Uważam, że osoby uzależnione, którym udaje się stanąć na nogi powinny iść przez życie wyprostowane, ale nie zadzierać nosa, nie wyolbrzymiać swoich dokonań i nie mieć wiecznych pretensji do ludzi, za to jak je postrzegają. Ilona Felicjańska popełniła błąd, który ludzie zapamiętali. Powinna się z tym pogodzić.„Cała prawda o...” to książka, którą trudno mi ocenić, bo jest to opowieść o prawdziwym życiu niepozbawionym porażek, upadków. Z wieloma stanowiskami Ilony Felicjańskiej się nie zgadzam, wielu nie mogę zrozumieć, zaakceptować, ale jedno jest pewne – modelka daje przykład, że osoba uzależniona może wyjść z nałogu i że nawet po bolesnym upadku można powstać, odnaleźć sens i docenić to, co się 3/ znajduje się także na moim blogu: Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Stara jak świat ale wciąż skuteczna reguła wzajemności:) Technika darmowej próbki stosowana przez Amway Corporation, jest doskonałym przykładem zastosowania reguły wzajemności. Techniką tą, ze świetnymi rezultatami, od wielu lat posługuje się Amway Corporation. Sprzedawca daje potencjalnemu nabywcy niewielką porcję swojego produktu. Tak, by ten mógł się przekonać czy produkt mu się podoba czy nie. Jako darmowa próbka jest ona prezentem, którego otrzymanie obliguje do wzajemności. Jakiej wzajemności? Ano - co chyba oczywiste - kupienia wypróbowanego produktu:) Idealnym miejscem do rozdawania darmowych próbek jest supermarket, gdzie przechodzącym klientom często wręcza się do spróbowania kawałek sera czy łyk cudownego napoju gaszącego pragnienie. Wielu ludziom, po otrzymaniu takiego miłego prezenciku od uśmiechniętego sprzedawcy, trudno jest poprzestać na oddaniu wykałaczki czy pustego kubka i odejściu. Wielu coś jednak w tym sklepie kupi, nawet jeżeli jest to im zwyczajnie zbędne. Nieco inną wersją techniki darmowych próbek posługuje się Amway Corporation. Jest to niezwykle dynamicznie rozwijająca się korporacja zajmująca się domokrążną sprzedażą artykułów gospodarstwa domowego i toaletowych. W ciągu zaledwie kilku lat Amway rozwinęła się z prymitywnego przedsięwzięcia w ogromną korporację – obecna wartość sprzedawanych przez nią produktów sięga trzech miliardów dolarów w skali roku. Pomysłem, który w dużym stopniu do tego sukcesu się przyczynił, jest BUG – niewielki kontener, zawierający zestaw buteleczek i pudełek z różnymi oferowanymi klientowi produktami. Powiedzmy, buteleczka płynu do odświeżania mebli, pudełeczko proszku do prania, mały szampon do włosów, mały dezodorant i płyn przeciw insektom. Poufna instrukcja dla sprzedawców firmy Amway nakazuje im zostawić cały kontener nagabywanej klientce w domu „… na 24, 48 lub 72 godziny, bez ponoszenia przez nią jakichkolwiek kosztów. Powiedz jej, że chodzi ci tylko o to, aby wypróbowała te produkty”. Zadaniem sprzedawcy Amway jest powrócić na koniec okresu próbnego do klientki, aby odebrać kontener i ewentualnie zamówienie na odpłatny już zakup reklamowanych produktów. Ponieważ w tak krótkim czasie niewielu klientów jest w stanie zużyć całkowicie nawet jedną z oferowanych próbek, sprzedawca może – po uzupełnieniu butelek – ten sam kontener zaoferować innemu klientowi, mieszkającemu naprzeciwko. I cały proces się powtarza. Wielu przedstawicieli firmy Amway obraca równocześnie wieloma takimi „kontenerkami”. Oczywiście klientka pozwalając się obdarować darmowym kontenerkiem wpada w pułapkę reguły wzajemności. Wielu takich klientów poczuwa się w obowiązku zrewanżowania się za częściowo zużyte produkty i po prostu składa większe .. edytował(a) ten post dnia o godzinie 01:18 Dagmara D. Field Research Poland - Badania rynku - moja miłość. Wykł... Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Mnie bardziej fascynują techniki użyte w stosunku do "handlowców", czyli te wewnętrzne. Jeśli klient jest na tyle mało asertywny, że daje sobą manipulowac w tak prosty sposób - to trudno. Ale żeby dawali sobą manipulować ludzie, którzy sa tych technik uczeni ... tego nie rozumiem. Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Widzę Dagmara, że masz ciekawe doświadczenia i chyba podobne do moich :-) Dagmara D. Field Research Poland - Badania rynku - moja miłość. Wykł... Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Taaaa - nie w Amway co prawda. W 1991 miałam chyba jedno z pierwszych szkoleń (teraz to się chyba NLP nazywa) z rodzaju "lobotomia siekierą". Mniej myślący wsiąknęli od razu. Bardziej myślący widzieli więcej. Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... ..: Pomysłem, który w dużym stopniu do tego sukcesu się przyczynił, jest BUG – niewielki kontener, zawierający zestaw buteleczek i pudełek z różnymi oferowanymi klientowi produktami. Powiedzmy, buteleczka płynu do odświeżania mebli, pudełeczko proszku do prania, mały szampon do włosów, mały dezodorant i płyn przeciw insektom. Poufna instrukcja dla sprzedawców firmy Amway nakazuje im zostawić cały kontener nagabywanej klientce w domu „… na 24, 48 lub 72 godziny, bez ponoszenia przez nią jakichkolwiek kosztów. Powiedz jej, że chodzi ci tylko o to, aby wypróbowała te produkty”.Marek Poruszyłeś temat , którym zajmuję się od 3-ch lat , dość dobrze znam i zajmuję się wdrażaniem tej globalnej strategii. Forma sprzedaży Amway o której opisujesz jest już historią. - Owszem na terenie całego naszego kraju , sprzedaż bezpośrednia , którą prowadziła na początku lat 90-tych firma Amway istnieje , ale ta forma sprzedaży się nie sprawdziła i zaniknie samoistnie. - Pozwolę sobie nakreślić w wielkim skrócie całe globalne przedsięwzięcie w którym gwarantem od strony logistycznej jest właśnie stara korporacja AMWAY. To też jest nie przypadek , że logistykę powierzono firmie AMWAY 16 stycznia 2008 r. w Warszawie odbyło się I Forum E-commerce, zorganizowane przez Amway Polska w partnerstwie z Amerykańską Izbą Handlową w Polsce. "Oczywiście barier dla e-commerce nie brakuje zwłaszcza w naszej części Europy. Główną przeszkodą w rozwoju jest według Marcina Pery nie tyle dostępność czy parametry internetu, co logistyka dostaw, usługi kurierskie. Przedstawiony podczas panelu materiał firmowy pokazał, że problem nie dotyczy jednak takich firm jak Amway, które kwestie logistyczne miały postawione na wysokim poziomie zanim zdecydowały się na tę formę obsługi swoich Niezależnych Przedsiębiorców oraz ich klientów." - W połowie lat 90-tych w Stanach Zjednoczonych , pod parasolem firmy ALTICOR przeprowadzono badania na temat skuteczności reklam. Zadano ankietowanym bardzo proste pytanie: - „Skąd dowiedziałeś się o produkcie , który zakupiłeś?” Ku zaskoczeniu wszystkich , 90% ankietowanych odpowiedziało , że od znajomych. Okazało się , że „poczta pantoflowa” jest najbardziej skuteczną reklamą. - Na podstawie tych badań , postanowiono zbudować całkowicie nową strategię sprzedaży opartą na wykorzystaniu przekazywania informacji z „ust do ust” – to co robimy na co dzień. - Jeśli kupimy cos fajnego , po prostu chwalimy się przed znajomymi , często nie zdając sobie z tego sprawy , że „popełniamy” darmową reklamę tego produktu , czy też usługi. 01 – 09- parasolem firmy ALTICOR w Stanach Zjednoczonych i Canadzie wystartował program pod nazwą QUIXTAR , który odniósł ogromny sukces. - Powodem tego sukcesu w Stanach Zjednoczonych i Canadzie było skopiowanie tego pomysłu na pozostałe kraje na całym świecie (obecnie program działa w ponad 90-ciu krajach) - W Polsce program pod nazwą VEBSO - Virtualny Elektroniczny Biznes Shopping Opportuni wystartował 18 – 11 – 2001r. - Wracając do wypróbowania towaru przez klienta o którym wspomina Marek , firma AMWAY poszła o wiele dalej. Każdemu klientowi , który zakupi towar w tym systemie , daje „90 dni satysfakcji”. - Polega to na tum , że jeśli nie podoba mi się jakiś towar np. kawa , krem , perfumy , makaron , proszek do prania , itd. , zakupiony w tym systemie , odsyłam do firmy puste opakowanie (tak – puste opakowanie) a firma zwraca mi 100% ceny w jakiej ten produkt został zakupiony. - Ktoś powie: „no dobrze , dają , bo chcą pozyskać klienta” – nie o to tutaj chodzi. :) Poza możliwością wypróbowania towaru , chodzi tu o bardzo dokładną kontrolę jakości , przez samych klientów , bez konieczności tworzenia takiej komórki „kontrola jakości”. - Nie będę się rozpisywał , bo nie mam pewności , że ten temat jest dla wszystkich ciekawy a jest bardzo rozległy i wielo wątkowy. - Dodam tylko , że nie zajmuję się sprzedażą jakichkolwiek Orlenko edytował(a) ten post dnia o godzinie 10:17 Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Tadeuszu, nie wiem jak pozostali, ale mnie ogromnie interesuje temat, ktory poruszyłeś. Proszę o więcej i jeszcze wiecej - dla podsycenia napisze, że ja "marketing pantoflowy" stosuje w przypadku firmy szkoleniowej, którą współprowadzę. To uczestnicy i klienci są nośnikiem reklamowym najlepszym i najskuteczniejszym. Czekam na wiecej informacji. Pozdrawiam Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Reguła wzajemności, o której piszesz Marku, to dość powszechnie stosowana reguła nie tylko w świecie biznesu, ale i w życiu osobistym. I chyba nie ma w niej nic tak na prawdę złego jeśli obie strony są świadome jej stosowania. Reguła wzajemności to inaczej dawanie, a jeśli dajesz możesz oczekiwać, że również zostaniesz obdarowany. Problem z regułą wzajemności zaczyna się, kiedy ludzie poczuwają się zbyt silnie do obowiązku odwzajemnienia się. Jeśli ktoś nie jest wystarczająco asertywny (modne słowo) to rzeczywiście nawet w sytuacjach dla siebie trudnych, kryzysowych, będzie starał się odwdzięczyć za to co otrzymał. Czasem często nawet swoim kosztem. Dagmara D. Field Research Poland - Badania rynku - moja miłość. Wykł... Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... To ja jestem jakaś dziwna - jak coś komuś daję to nie oczekuję niczego w zamian.. Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Nie napisałam, że oczekujemy w sensie, że zakładamy, czy wręcz po to obdarowujemy, aby coś dostać. Napisałam, że możemy oczekiwać. Możemy oczekiwać, że ktoś będzie chciał się odwdzięczyć, ale nie musi tego robić. Nie powinniśmy dawać zakładając, że również coś dostaniemy w zamian. Ale możemy domyślać się, że osoba obdarowana będzie chciała się zrewanżować. I nie chodzi tu tylko o rzeczy fizyczne, przedmioty, czy przysługi, ale również o otwarcie się. Jeśli Ty otwierasz się przed drugą osobą to jest duże prawdopodobieństwo, że i ona zrobi to samo. Jeśli Ty powierzasz komuś sekret to jest duże prawdopodobieństwo, że ta osoba zrewanżuje Ci się tym samym. Reguła wzajemności to działanie na emocje. Emocjonalność właśnie powoduje, że jest jeszcze jeden aspekt tej reguły. To co otrzymujemy w zamian, po obdarowaniu kogoś, to może być także serdeczne podziękowanie, uśmiech. I nie wierzę, że tego nie oczekujemy w zamian :-) Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Beata, napisalas cos bardzo waznego. Jednak co do reguly wzajemnosci to nie do konca sie zgodze, poniewaz jak marek napisal wyzej, zalozenia Amway nieco sie zmienily. Calosc opiera sie o prosta zasade: widzisz u mnie paste do zebow, ja mowie ze fajna i ze dziala. Ty kupujesz i testujesz. Nie podoba sie nie kupujesz, ale jesli sprobojesz i sie przekonasz otrzymujesz fajny produkt ktory posiada gwarancje jakosci, czyli mozliwosc zwrotu do 3 miesiecy. Amway nauczylo mnie czegos wiecej: "Chcesz zmienic cos, zmien najpierw siebie". konto usunięte Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Dagmara D.: To ja jestem jakaś dziwna - jak coś komuś daję to nie oczekuję niczego w zamian..Czyli nie podlegasz regułom społecznym?! Czyli kwalifikujesz się resocjalizacji?! Wanda B. nauczycielka języka angielskiego Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Dagmara D.: To ja jestem jakaś dziwna - jak coś komuś daję to nie oczekuję niczego w zamian.. Ty - dajesz i niczego w zamian nie oczekujesz, ale obdarowany i tak poczuwa się do rewanżu Dagmara D. Field Research Poland - Badania rynku - moja miłość. Wykł... Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Robert Kuba(z) Nowakowski: Dagmara D.: To ja jestem jakaś dziwna - jak coś komuś daję to nie oczekuję niczego w zamian..Czyli nie podlegasz regułom społecznym?! Czyli kwalifikujesz się resocjalizacji?!Wiedziałam, że coś ze mną nie tak.. :):) konto usunięte Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Marek W.: Stara jak świat ale wciąż skuteczna reguła wzajemności:) Technika darmowej próbki stosowana przez Amway Corporation, jest doskonałym przykładem zastosowania reguły wzajemności. Techniką tą, ze świetnymi rezultatami, od wielu lat posługuje się Amway Corporation. Panie Marku - coś mi tu nie gra - byłem w AMWAY w latach 90. i jestem teraz i jakoś za nic nie umiem sobie przypomnieć darmowych próbek!! Co z rzetelnością? Jakie "case-study"? Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Żadna to nowość. Czy w AMWAY czy w każdym innym przypadku stosującym psychomanipulacje, perswazję czy inne zabiegi marketingowo-promocyjne. Polecam lektury w tym zakresie, bardzo interesujące :) Aha, pracowałam dla AMWAY i bardzo sobie chwalę wyniesione stamtąd umiejętności :) Temat: Case study - Amway Corporation czyli technika darmowej... Magdalena Barczykowska: Aha, pracowałam dla AMWAY i bardzo sobie chwalę wyniesione stamtąd umiejętności :) no to może czas zacząć pracować dla siebie XD Jak pisał Robert Kuba(z) współpracował z Amway w latach 90 i robi to teraz - a jednak dwa różne światy. Dla tych co mentalnie pozostali w latach 90 i zatrzymali się w swoim oglądzie sprawy na paradokumencie Dederki,podpisanie umowy i rozpoczęcie działń marketingowych może być wstrząsem jaki wywołuje znalezienie dwustuzłotówki zamiast kwitu parkingowego za wycieraczką... „ Każdy wywiad to spotkanie z żywym człowiekiem,jego emocjami, przekonaniami, jego mikrokosmosem.”Aneta PondoAneta Pondo, redaktor naczelna czasopisma „Miasto Kobiet” przeprowadziła niezwykle szczerą rozmowę z Iloną Felicjańską. Rozmowy trwały niemal sto dni; toczyły się w różnych miejscach i zakątkach Polski. Efektem tych zwierzeń jest książka „Cała prawda o...”.Ilona Felicjańska to kobieta działająca zawodowo na wielu płaszczyznach. W 1993 roku zdobyła tytuł II Wicemiss Polski, co otworzyło jej wiele drzwi w tak zwanym „show business’ie”. Dzięki temu konkursowi została zauważona przez ludzi ze świata modelingu. Bardzo szybko stała się jedną z najsławniejszych polskich modelek. Wkrótce została zauważona także przez osobowości telewizyjne, co zaowocowało propozycją prowadzenia wraz z Mariuszem Szczygłem talk-show „Na każdy temat”. Kiedy przyszła pora na ustatkowanie się i założenie rodziny, pani Ilona zwolniła nieco tempo poświęcając swoją uwagę dzieciom oraz fundacji „Niezapominajka”, której była prezesem. Można by rzec, że Ilona Felicjańska żyła, jak w bajce: kochający mąż, dzieci i własna fundacja, dzięki której pani Ilona nie tylko spełniała się zawodowo, ale przede wszystkim pomagała innym ludziom. Wszystko przekreślił wypadek, który diametralnie zmienił życie kobiety. „Cała prawda o...” to bardzo osobiste, zaskakująco intymne wyznania. Ilona Felicjańska otwarcie mówi o sprawach dla niej najtrudniejszych. Ta książka to powrót do przeszłości; pani Felicjańska dzieli się z czytelnikami najważniejszymi momentami z jej życia. To historia dziewczyny z małego miasteczka, która dzięki ciężkiej pracy, wsparciu matki i wierze w swoje marzenia osiągnęła sukces; to także historia o tym, że można, nawet po najboleśniejszym upadku zacząć wszystko od nowa, trzeba tylko odnaleźć w sobie siłę. Czytelnik poznaje także show business oraz świat mody „od kuchni”. Gdzie zamiast wystawnego, opływającego w luksusy życia potencjalne „gwiazdy” czeka ciężka praca, po dwanaście godzin dziennie. Egzystencja w tym świecie nie jest łatwa, popularność, bowiem ma swoje dobre i złe strony. Bycie osobą publiczną wiąże się nie tylko z wystawnym życiem i przywilejami, ale także z brakiem prywatności oraz nieustanną presją otoczenia. „Cała prawda o...” to książka odważna, która dla niektórych może być kontrowersyjna ze względu na bardzo osobiste tematy poruszane przez Ilonę Felicjańską. Ciężko jest mi ocenić tę publikację, gdyż niezmiernie trudno jest ocenić czyjeś życiowe wybory. Historia pani Ilony to dowód na to, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć naprawiać swoje błędy i właśnie ze względu na to warto zapoznać się z tym wywiadem.

cała prawda o amway